Jak się z nim obchodzić w kuchni
Goździk to jedna z niewielu przypraw, które łatwo przedobrzyć. W nadmiarze daje aptekarski, medyczny ton i zabija w garnku wszystko inne.
- Cały czy mielony
- Cały pąk oddaje aromat powoli i tylko do gorącego płynu: bulion, marynata, grzaniec, kompot. Mielony oddaje wszystko naraz i szybko gorzknieje, więc jego miejsce jest w cieście albo pod sam koniec gotowania.
- Ile
- Trzy, cztery pąki na dwa litry. To ten przypadek, kiedy dorzucić jeszcze jeden można zawsze, a wyjąć nadmiarowy już nie.
- Cebula, w którą wbito gwoździe
- Francuska klasyka: kilka pąków wbija się wprost w obraną cebulę i wrzuca do bulionu albo do mleka na beszamel. Nazywa się to oignon clouté, czyli cebula przygwożdżona. Nazwa znowu jest o gwoździu, i cebulę rzeczywiście się przybija.
- Z czym działa
- Gruszka, śliwka, jabłko, burak, czerwona kapusta, kaczka, wieprzowina, ciemne ciasto, ryż. W polskiej kuchni siedzi w grzańcu, w zalewie do śledzi i ogórków, w bigosie i w każdej niemal mieszance przypraw do piernika — toruński bez goździka nie istnieje.
- Wyjmować przed podaniem
- Cały pąk na talerzu to przykre znalezisko: jest drewniany, piekący i odbiera czucie połowie języka. Właśnie po to wbija się go w cebulę, którą potem łatwo wyjąć jednym ruchem.
Kup całe goździki
Całe pąki, nie mielone — to one trzymają olejek, o którym jest cały ten tekst.
Oferta prowadzi do sklepu DOZ.pl. Cena sprawdzona 13 października 2026 i może się zmienić.